Do wywołania średnioformatowego Fomapanu użyłem kawy rozpuszczalnej i sody oczyszczonej.
Przygotowanie caffenolu jest bardzo proste:
Ilość składników zależy od objętości koreksu. W osobnym naczyniu, w ciepłej wodzie rozpuścić tak dużo sody oczyszczonej jak to możliwe. Wsypywać, energicznie mieszając przez kilka minut, dopóki soda daje się rozpuszczać. Można dozować łyżką stołową. U mnie na ok. 600 ml weszły 4 łyżki sody. Teraz wystarczy dodać kawy rozpuszczalnej – dwa razy więcej niż sody. W moim przypadku 2 x 4 = 8 łyżek kawy. Dokładnie wymieszać, wlać do koreksu. Działa podobno 20 minut, ja trzymałem 40. Dokładnie wypłukać i dalej klasycznie, przerywanie, oraz utrwalenie.
Oryginalny przepis mówi kofenolu z użyciem tzw. sody gospodarczej (Na2CO3 węglan sodu), do którego można dodać witaminę C celem forsowania błony. Jednak w internecie jest wiele relacji, że obrabiane w ten sposób negatywy, są mocno niedowołane.
Soda oczyszczona (czyli wodorowęglanu sodu NaHCO3), jest łatwiej dostępna, i ma bardziej kwasowe właściwości od węglanu sodu. Do wniosku takiego doszedłem po konsultacji z chemiczką i lekturze części pierwszej „Pracowni Fotograficznej” Andrzeja Koteckiego z 1988 r. Nie przejmujcie się, jeśli znajdziecie gdzieś informację, że sody oczyszczonej nie wolno używać. Wolno, i to z niezłym skutkiem. Bardzo mocno podniosłem też temperaturę kafenolu (przypuszczalnie powyżej 30 st. C) i wydłużyłem czas wołania. Moja znajoma natomiast zmodyfikowała ten przepis dodając kwasku cytrynowego.
Jestem ciekaw Waszych doświadczeń z ciekawymi wywoływaczami, wiem, że można użyć też soku pomarańczowego. Aktualnie interesuje mnie czy istnieje alternatywny sposób utrwalania negatywu. Wszystkim, którzy służyli radą, bardzo dziękuję!
Chociaż kadry są przypadkowe, zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć wywołanych w coffenolu.

Styczeń 4th, 2011 - 01:15
Nie wprowadzaj w błąd. soda oczyszczona ma zupełnie inne właściwości fizykochemiczne niż „soda” potrzebna do wykonania caffenolu c. Jeśli nie masz „sody” czyli NaCO3 sodę oczyszczoną wrzuć na patelnię i praż przez ok 30 min. Kwas askorbinowy (wit C) dodawany do tego wywołacza działą jako reduktor. Generalnie negatyw po takich eksperymentach jest zadymiony i niedowołany. Nie podwyższałbym również temperatury wołacza gdyz na poziomie 30 st emulsja jest już napęczniałą i zbyt wrażliwa na zadrapania. Lepsze efekty daje wołanie w wywoływaczu z paracetamolu. Pozdrawiam
Styczeń 11th, 2011 - 03:09
Nie jestem chemikiem, nie mam też zbyt dużego doświadczenia w wołaniu bym mógł polemizować od strony teoretycznej. Jednak właśnie z uwagi na duże zamieszanie jakie panuje w polskim internecie na ten temat postanowiłem wykonać, zdokumentować i opisać swoje doświadczenie. Zauważ, że wszyscy teoretyzują i gdybają, prawie nigdzie z wyjątkiem flickra nie ma zdjęć, a jeśli już pokażą się jakieś opisy to każdy narzeka na skrajne niedowołanie, i podkreśla, że zabawa fajna, ale tylko jako eksperyment bo efekty są fatalne. A ja zrobiłem inaczej, i otrzymałem negatyw o zupełnie przyzwoitym kontraście. Dlatego, jeśli masz jakieś materiały, które uzyskałeś z caffenolu pokaż i dokładnie opisz swoją recepturę. Chętnie porozmawiam i porównam, bo myślę, że temat jest wart rozpracowania. Pozdrawiam!
Styczeń 13th, 2011 - 21:50
[...] zauważył Maciej Bobyk na swoim blogu, w polskojęzycznym internecie niewiele jest sprawdzonych informacji na temat wywoływania filmów [...]
Luty 10th, 2011 - 00:37
Pokazałem dwa przykładowe skany. Nie jestem zadowolony, chociaż wiem, że coś wyszło. Poszperałem jednak trochę, pomyślałem i zrobiłem nową zupkę, w której wymoczyłem agfę apx 100. Wyniki będą na moim blogu już w niedzielę. I już teraz wiem, że trzeba dobierać film do wywoływacza …